
Biały nalot na migdałkach często budzi niepokój, ponieważ bywa kojarzony ze schorzeniami wymagającymi konsultacji lekarskiej i wdrożenia antybiotykoterapii, takimi jak bakteryjne zapalenie gardła. W praktyce klinicznej obraz ten jest jednak znacznie bardziej złożony. Naloty mogą mieć różne podłoże (bakteryjne, wirusowe lub grzybicze), a w niektórych przypadkach w ogóle nie być związane z infekcją. Dlatego kluczowe znaczenie ma prawidłowe różnicowanie przyczyn oraz uważna ocena objawów towarzyszących.
Migdałki podniebienne pełnią istotną rolę w układzie odpornościowym – stanowią jedną z pierwszych barier obronnych przed drobnoustrojami, dostającymi się do organizmu drogą oddechową i pokarmową. [1] Ich charakterystyczna, nierówna budowa obejmuje liczne zagłębienia, zwane kryptami. [2] To właśnie w tych przestrzeniach mogą gromadzić się złuszczone komórki nabłonka, resztki pokarmowe oraz bakterie, co sprzyja powstawaniu widocznego nalotu.
Najczęstszą bakteryjną przyczyną ropnego nalotu jest angina paciorkowcowa wywołana przez Streptococcus pyogenes – paciorkowce grupy A, które powodują ostre zapalenie gardła i migdałków podniebiennych głównie u dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym. [3] U najmłodszych, do wstępnej oceny prawdopodobieństwa zakażenia paciorkowcem ropotwórczym, często stosuje się skalę Centora–McIsaaca. [4] Polega ona na przyznawaniu po 1 punkcie (do maksymalnie 5) za spełnienie określonych kryteriów klinicznych, m.in za:
Im wyższy uzyskany wynik, tym większe ryzyko bakteryjnego zapalenia gardła. Warto jednak pamiętać, że mononukleoza zakaźna (wywoływana przez wirus EBV) także może przynosić objawy w postaci obfitych nalotów i wysokiej gorączki. Dlatego w przypadku podejrzenia anginy bakteryjnej lekarz zwykle zleca dodatkowe badania laboratoryjne – szybki test antygenowy lub posiew wymazu z gardła. To pozwala jednoznacznie stwierdzić obecność patogenów na błonach śluzowych gardła i podjąć decyzję o wdrożeniu antybiotykoterapii.
Sposób leczenia infekcji zależy od jej przyczyny.
Co ważne, zanim jeszcze lekarz postawi diagnozę i ustali, czy za ból przy przełykaniu odpowiada infekcja bakteryjna, czy wirusowa, Ty możesz działać od razu – już przy pierwszym uczuciu drapania lub pieczenia w gardle. W takiej sytuacji sprawdzają się preparaty w formie aerozolu lub pastylek do ssania, zawierające chlorek benzoksoniowy i lidokainę. [5]
Takie połączenie może stanowić stały element domowej apteczki, wspierając komfort w przebiegu każdej infekcji gardła – zarówno wirusowej, jak i bakteryjnej.
To jest lek. Dla bezpieczeństwa stosuj go zgodnie z ulotką dołączoną do opakowania. Nie przekraczaj maksymalnej dawki. W razie wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Samodzielne, mechaniczne usuwanie nalotów lub czopów, np. przy użyciu patyczków czy szczoteczek, może prowadzić do uszkodzenia śluzówki i rozsiewu zakażenia. W przypadku utrzymujących się zmian lub podejrzenia infekcji, wskazana jest konsultacja z lekarzem, który oceni konieczność dalszej diagnostyki i zdecyduje o niezbędnym postępowaniu terapeutycznym.
Nie, biały nalot może mieć różne przyczyny – od anginy bakteryjnej po infekcję wirusową, kamienie migdałkowe czy grzybicę. O rozpoznaniu decydują objawy towarzyszące i ewentualne badania diagnostyczne.
Brak gorączki częściej sugeruje kamienie migdałkowe, przewlekły stan zapalny lub refluks niż ostrą anginę paciorkowcową. W takiej sytuacji warto zwrócić uwagę na nieświeży oddech, uczucie ciała obcego w gardle i czas trwania objawów.
Nie należy usuwać nalotu mechanicznie w domu, ponieważ grozi to uszkodzeniem śluzówki i nasileniem stanu zapalnego. W przypadku utrzymywania się zmian konieczna jest konsultacja lekarska i leczenie przyczynowe.
Takie objawy mogą wskazywać zarówno na anginę bakteryjną, jak i na mononukleozę czy inną infekcję wirusową. Ostateczne rozpoznanie wymaga oceny klinicznej, a czasem wykonania testu z wymazu z gardła.
Źródła:
AM/26/03/00188